Temat: O starości • fraszka 43/80
Do roztargnionego.
Wychodził ktoś z windy, no to ja czekałem,
aż się drzwi zamknęły i całkiem zgłupiałem.
Gdy oprzytomniałem, nic mnie dziwiło,
me odbicie w lustrze z windy wychodziło.
Zawsze w coś się wrobię, gdy nie myślę o tym,
co w tej chwili robię.